Główny menu

Rodeo na „dzikich wodach”

Opracowanie Željka Kelemena

Rafting? Tak proszę! Niema młodego menadżera i biznesmena który nie jest nerwowy i zestresowany codzienną pracą , który nie chce twierdząco odpowiedzieć na pytanie o rafting. Niema a dlaczego miał by być. Łatwo przywołać w wyobraźni moment spływu pontonem np. w dól rzeki „Dobra” błogi smak przygody a później „małe piwko” (dobrze dwa piwka...)
A ekstremalny rafting ? To już zupełnie coś innego. Wody są tutaj dzikie, fale duże i bardzo niebezpiecznie. Nie ma większego wyzwania niż udział w zawodach CAMEL WHISE WATER CHALLENGE. Porównajmy to tak żeby było jasne: to co oznacza Camel Trophy dla automobilistów, tym jest Camel Challenge dla fanów raftingu.
Najbardziej zatwardziali „amatorzy pontonów” w ostatnich 3 latach walczyli przeciwko profesjonalistą z całego świata.
Po afrykańskim Zambezi, dolnego biegu Rio Reventazo w pralasach Kostaryki, rzeką Futalefu w Chile...ta ostatnia nazywana w żargonie podróżnkow jako FU jest uważana za najlepszą rzeką na świecie dla zwolenników raftingu. Camel Challenge przyciąga już od lat zwolenników ekstremalnego raftigu z całego świata. Może nie uwierzycie ale w tym elitarnym bractwie nie chodzi tylko o podniesienie adrenaliny ale też o szaloną zabawę na „brzegu” w miłej atmosferze. W Afryce na przykład tańczą w rytmie tam-tamów, w Kostaryce w rytmie salsy a w Chile jest organizowany prawdziwy karnawał. Kiedy tłum bawiących się osiąga stan „wrzenia” wszyscy obecni starym „raftingowym” obyczajem nawzajem się wpychają w ubraniach do basenu czy to tancerz, barman, dyskdżokej czy tez VIP. Nie, to nie jest koniec zabawy tylko jej „mokra” część.
Rafterzy są tak naprawdę „mokrymi włóczęgami” a większość uczestników która przyjeżdża na Camel Challenge są profesjonalnymi przewodnikami i sternikami (skiperami). Ich praca polega na tym żeby turysta żądny wrażeń i przygód który za to płaci został dobrze wstrząśnięty, zmoczony, przestraszony (trochę ale nie za bardzo..), cała zabawa polega na tym aby bezpiecznie dopłynąć w dół rzeki. Jedni robią to tylko dla pieniędzy , drudzy dla przyjemności a trzeci mają to we krwi i rafting jest ich sposobem na życie. Zasady są proste im niebezpieczniej tym lepiej, gorączkę adrenaliny można wywołać na wszystkich kontynentach: przy brzegach Colorado, na Alasce, w Ekwadorze ,Nepalu, Nowej Zelandii lub na Syberii. Tak jak lato przechodzi przez Ekwador tak oni jadą za nim. Jeśli poznasz prawdziwego przewodnika rzecznego-profesjonalistę który z tego żyje, możesz oczekiwać że za swoje pieniądze przeżyjesz prawdziwą przygodę. Jak rozpoznać profesjonalistę: jest wysoki, muskularny i opalony słońcem . Już się czujecie bezpieczni, czyż nie , chociaż miękną wam kolana gdy płyniecie w dół rzeki. Jak jest ubrany ?. Ubrany jest w szorty i koszulkę, na nogach ma sandały na głowie czapkę „bejzbolówkę”. To naprawdę znaczy iż w tym chłodnym z pozoru profesjonaliście siedzi w środku wesołek i zawadiaka który gdy nic wam nie grozi i pozwoli sytuacja, lubi pożartować i doprowadzić was do łez ze śmiechu swoimi opowieściami. Tyle o pierwszym wrażeniu, a co nosi w podręcznym worku: sznurek do rzucania , kask i kamizelka ratunkowa przy której ma ostry nóż i gwizdek, parę karabińczyków, flip-line. Jak ponton jest na wodach rzeki On jest kapitanem i jedynym autorytetem. Na końcu wypłyniecie z Nim z jakiegoś kanionu mokrzy jak mysz, zmęczeni ale zadowoleni jak po dobrej zakrapianej imprezie. No z tą zakrapianą imprezą to nie tak dosłownie. U celu dobry „rafting” zawsze kończył by się dobrą zabawa na brzegu, a zatwardziali skiperzy potrafią opowiadać anegdoty o barach takich jak Explorersa przy wodospadach Wiktorii w Afryce, gdzie się pije lokalne piwa Hunter’s i Sambuca Black (Idziemy na Zimbabuańskie ?) kiedy z szafy grającej grzmi hard-rock . Kiedy piwko zrobi swoje wtedy się tańczy i śpiewa w każdym kącie, za barem lub na stołach, a później niektóre dziewczyny z ekipy robią nawet striptiz. Menadżerowie i księgowe, vip-y, modelki, bogacze, studentki i cała reszta która się znajduje u podnóży wodospadów Wiktorii zachowuje się jakby doświadczyli „przygody swojego życia”. Po najbardziej zwariowanym raftingu na świecie mogą uczestniczyć w zwariowanym rafting’s party. Jak myślicie kto jest główną gwiazdą w oczach rafting-turystek? Oczywiście skiperzy, a kto inny. Czy jest dziwne że z ciężkim sercem rezygnują ze swojego sposobu życia? Co na to mówią damy ? „Oni są jak dzieci”- mówi Lisa Valdemarca- „a ich życie jest jedną wielką zabawą”. A jak pewnego dnia dorosną i odchodzą to już nigdy nie wracają. Lisa była kiedyś menadżerem w Nouvelles Frontieres jednej z większych agencji które organizują rafting na Zambezi. Skończywszy z dobrym wynikiem kurs przewodnika – raftingu, opuściła spokojną pracę za biurkiem w agencji aby dnie spędzać na rzece. W zeszłym roku pracowała w Chorwacji i wymieniała doświadczenia ze skiperami na rzece Dobrej. „Niema dziewczyny w Vic Falls, która by utrzymała poważny związek” mówi „ skiperzy są świetnymi chłopakami i turystki ich uwielbiają, biegają za Nimi jak wariatki. Konkurencja jest ogromna. Dlatego jesteśmy tylko przyjaciółmi i tylko przyjaźń wchodzi w rachubę.” Rafting nie jest bez tradycji w Chorwacji.
Spławiało się kiedyś rzeką Savą ze Slovenji węgiel i sprzedawało w Zagrzebiu i budulec drzewny który po dziś dzień podpiera dachy w Zagrzebiu. Od ówczesnej kupieckiej faktorii-bazy noclegowej niedaleko Zagrzebia , powstał ośrodek wycieczkowy „Suhnia” w miejscowości Podsusjed, gdzie zdobią ściany stare zdjęcia powodzi, spławów i skutej lodem rzeki Savy. Z rozwojem komercyjnego raftingu powstał Zagrebaćki Rafting Klub, który służył w czasie wojny domowej do szkolenia specjalistów w Bljesku i Oluji.
Rafting może być niekiedy bardzo niebezpieczny. Przykładem może być kwiecień 2001 kiedy podczas szkolenia na rzece Cetini zginą młody chłopak.
Żeby zapobiec podobnym wypadkom trzeba opracować przepisy dotyczące bezpiecznego
uprawiania tego sportu w Chorwacji i je przestrzegać.

 

Gumenjakom oko svijeta - Pontonem po świecie

Ameryka północna – uważana za kołyskę modnego raftingu. Zapalonych awanturników co roku jest coraz więcej i dlatego na rafting do legendarnego Grand Canyon na rzece Colorado, trzeba zarezerwować miejsce 2 lata wcześniej. Jeśli chcecie jednak jechać na własną rękę bez rezerwacji to możecie czekać i 10 lat w kolejce. Rogue, Tuolomne, Kern, Stanislaus, American, Gauley, Arkansas, Snake, Green, Ottawa, Kicking Horse, Tathensini… to wszystkie trasy raftingu. Zasada jest jedna jeśli nie można się wybrać na wszystkie to trzeba wybrać te najlepsze.

Ameryka środkowa i południowa – to tereny gdzie rafting nie kończy się nawet zimą. Wszyscy którzy mogą sobie na to pozwolić przenoszą się na południe. Nabardziej ich przyciągają rzeki w Chile Bio-Bio i Futaleufu. Następnie mętne wody pralasów Kostaryki jak np. Rio Pacuare, General i Reventazon , brazylijska Parana i wodospady na rzece Iguacu, następnie Meksyk, Ekwador, Argentyna. Najcięższe i najbardziej wzburzone rzeki na liście największych pasjonatów raftingu to tak jak 8000-czne szczyty dla alpinistów.

Europa – jest zawsze dobra bo tam gdzie są dobre góry tam jest też dobry rafting. Na rzekę Inn mówi się że jest „królową” górskich rzek a Soća chociaż jest uboga w wodę i tak jest uważana za najlepszą rzekę dla raftingu. Chorwackie rzeki które czekają na odkrycie na pewno będą uważane za najlepsze na kontynencie.

Afryka – jest „świątynią” od czasu pierwszego udanego raftingu w 1980 roku, „Zambezi” niema równych sobie. Jest to najlepsza trasa na świecie nawet przygody na Geriebie (Orange) lub Białym Nilu są daleko w cieniu. Rzeki czarnego kontynentu nie są jeszcze dokładnie zbadane lub są niedostępne – kto wie co jeszcze ukrywają.

Azja - Sun Kosi, Trisuli i Duch Kosi w Nepalu mają status raftin. legendy jak tzw Żółta Rzeka – Chińska Yangze. Indie mają Brahma Putru, Bhagirati, Anaknade które tworzą świętą rzekę Ganges. Syberia i Sumatra ukrywają ekscytujące przygody i nieznane rzeki, a w niewielkiej Japonii działa ponad 60 klubów raftingu. Koruh w azjatyckiej części Turcji nazywany jako „ Projekt Raft” jest przedstawiany jako wzór dla wszystkich. Władze Turcji dzięki raftingowi przestały budować hydroelektrownie na wielu atrakcyjnych rzekach dla rafterów i i zostały utworzone parki narodowe.

Australia i Oceania – rafting na rzekach Nowej Zelandii jest uważany za jeden z „najdzikszych” na świecie, zwłaszcza na Rotorui, Shotoveru, Kawarau i Rangitati ale też rzeki w północnej Australii nie są dużo gorsze. Zachęca się do raftingu również na Bali i w Malezji , niedługo będą tez popularyzowane rzeki mniej znanych krajów jak naprzykład Papua Nowa Gwinea

Opracował prezes chorwackiego klubu raftingu : Żeljko Kalemen

 © 2017 raft.hr